Zimny prysznic

Dwie czerwone kartki, piękne bramki z rzutów wolnych i wysoka przegrana Promienia. Tak w skrócie wyglądał sobotni pojedynek z Ilanką.


- Przespaliśmy pierwszą połowę. Ktoś zaspał, ktoś kogoś nie pokrył, nie przypilnował - relacjonuje przebieg spotkania Robert Czepiński, trener Promienia. Już w 14. min przyjezdni zdobyli gola. Dokładne dośrodkowanie wykorzystał Piotr Grabarczyk i strzałem głową pokonał Tomasza Kowalczyka. - Po szybko straconej bramce, próbowaliśmy coś zrobić, odkryliśmy się i dostaliśmy drugiego gola - mówi Czepiński. W 37. minucie Nnamani precyzyjnie obsłużył Michała Grobelnego, a ten na raty, ale podwyższył na 2:0. W drugiej połowie obraz gry się nieco wyrównał. W 50. min wychodzącego na czystą pozycję Łukasza Czyżyka, tuż przed linią pola karnego faulował bramkarz, Łukasz Twarowski, za co otrzymał czerwony kartonik. Rzut wolny na bramkę zamienił Krzysztof Dewo. - Po zdobyciu kontaktowego gola, była jeszcze nadzieja, że to spotkanie nie jest przegrane. Niestety szybka odpowiedź Ilanki i było po meczu - opowiada Czepiński. - Przegrana główka, później któryś z naszych zawodników zagrał ręką i rzut wolny. A przed meczem wiedzieliśmy, że nie możemy dopuszczać do stałych fragmentów gry, bo Ilanka ma w swoich szeregach specjalistę od stałych fragmentów gry. Tym specjalistą jest Ivan Udarevic, który w 59. min pokazał, że to nie przypadek, że ma za sobą grę w pierwszoligowych klubach. Kilka minut po utracie trzeciej bramki Daniel Wojciechowski powalił w polu karnym jednego z napastników gości. Arbiter bez wahania wskazał na wapno, a obrońcę Promienia odesłał do szatni. Jedenastkę na bramkę zamienił Nnamani i tym samym ustalił wynik meczu. - Grając z takim zespołem, jakim jest Ilanka, nie można popełniać prostych błędów, a my w dzisiejszym spotkaniu popełniliśmy ich zdecydowanie za dużo. Moim zdaniem drużyna z Rzepina to najlepsza ekipa z województwa lubuskiego. Przegraliśmy z zespołem półzawodowym, trenującym dwa razy dziennie,  mającym w swojej kadrze kilku niezłych piłkarzy, którzy spokojnie poradziliby sobie w wyższej klasie rozgrywkowej - podsumował mecz trener Promienia. Żaranie po tym spotkaniu spadli na 12. miejsce w tabeli i mają już tylko trzy punkty przewagi nad znajdującą się w strefie spadkowej Arką Nowa Sól.