Pawilon muzyczny w żarskim parku, gdzie można było napić się kawy i zjeść lody, jest nieczynny. I tego lata raczej otwarty już nie będzie.
Wszystko przez ścieki. Jeszcze w marcu, podczas roztopów, zepsuła się kanalizacja.
- Cofnęły się ścieki i od środka zalały pawilon muzyczny - mówi Jacek Niezgodzki, wiceburmistrz Żar. Dzierżawca pawilonu poniósł straty. Zalało mu meble, lodówkę, profesjonalny ekspres do kawy. - Czeka na odszkodowanie z ubezpieczalni, ale z dzierżawy nie rezygnuje. Kiedy je dostanie, przystąpi do remontu. Obawiam się jednak, że w te wakacje już nie zdąży.
Ubolewają z tego powody rodzice, którzy przychodzą z dziećmi na pobliski plac zabaw Guliwer. - Zawsze jest tak samo: "Mamo loda, mamo pić, mamo, siku" - mówi Elżbieta z Żar. - W ubiegłym roku była kawiarenka, a w podbramkowych sytuacjach, pani, która ją prowadziła, pozwoliła skorzystać z toalety.
Skoro pawilon jest zamknięty, to i szachy, w które można było pograć w parku. - W pawilonie można było pobrać klucze do klatki z pionami. Do czasu jego ponownego otwarcia nie będzie można grać w szachy. Za bezsensowne uważamy, by pobieranie kluczy było możliwe aż z ratusza. Komu by się chciało - kwituje wiceburmistrz.