Po zwycięstwie nad Elaną, Czarni przeszli obok kolejnego meczu. Walcząca o utrzymanie Unia zaaplikowała im aż cztery gole, a mogła więcej.
Unia, aby myśleć o utrzymaniu, musiała ten mecz wygrać, a Czarni im w tym. zbytnio nie przeszkadzali A wydawało się, że jeśli u siebie żagańscy piłkarze wygrali jesienią 5:0, to na wyjeździe przynajmniej powalczą o przyzwoity wynik. Nic z tych rzeczy. To piłkarze z Janikowa dyktowali warunki gry. Już w 7. minucie mogli zdobyć gola. Po rzucie wolnym Łukasza Mądrzejewskiego, do piłki doszedł Sebastian Hulisz, który dograł ją do wychodzącego w pole karne Marcina Brzykcego. Uderzenie tego ostatniego wybronił Karol Buchla. W 24. minucie Adam Lisiecki idealnie dośrodkował z prawej strony boiska, wprost na głowę Antoniego Krzywickiego. Ten przymierzył w w samo okienko bramki. W 35. minucie Łukasz Cuper minął jak tyczki kilku żagańskich piłkarzy, po czym podał piłkę Huliszowi. Ten w polu karnym przedarł się przez dwóch obrońców Czarnych i plasowanym strzałem podwyższył na 2:0. W 42. minucie Mądrzejewski dograł do Lisieckiego, który wyszedł na czystą pozycję. Wyczekał jednak rywali i oddał piłkę Krzywickiemu który uderzeniem po ziemi po raz kolejny pokonał K. Buchlę. W drugiej połowie Czarni próbowali zdobyć honorową bramkę. Udało się to w 67. minucie, kiedy po faulu w polu karnym, jedenstkę na bramkę zamienił Marek Tracz. W 74. minucie Czarni mogli zdobyć kontaktowego gola, ale piłka po strzale Piotra Galusia przeszła obok słupka.
W 81. minucie padła za to czwarta bramka dla Unii. Niesamowity Krzywicki świetnie obsłużył Mariusza Ślifirczyka, który strzałem z ok. 15 metrów pokonał K. Buchlę. W 88. i 90. minucie dobre okazje zmarnowali: Michał Wróbel, uderzając w boczną siatkę, a w Unii Krzysztof Nowosielski, który będąc sam na sam z K. Buchlą, musiał uznać wyższość żagańskiego bramkarza.