Bracia Ingo, Jorg i Ralf Kietzmannowie wybrali Żagań, chociaż mieli też oferty z Nowej Soli i Żar. - Spodobało nam się tutaj. Ładne miasto, dużo zieleni, rzeki, blisko autostrada - zachwala Ingo Kietzmann. - Ale o lokalizacji zadecydowała zwłaszcza obecność w tym regionie kontrahentów - firmy Gedia w Nowej Soli oraz Karmanna w Żarach.
To dla nich Kietzmann Coatings postanowił świadczyć usługi - powlekać części do aut metodą KTL (kataforeza) oraz proszkową. - Malowanie kataforetyczne to obecnie już światowy standard, jeśli chodzi o uzyskanie skutecznej ochrony przed korozją - dodaje I. Kietzmann. - Kataforeza odbywa się przy niskich kosztach i jest przyjaznym dla środowiska procesem technologicznym. Zapewnia optymalne zabezpieczenie powierzchni takich jak aluminium, stal, stal powlekana, żeliwo.
Kietzmann powleka stelaże do kabrioletów dla BMW, Mercedesa i Renault, osłony do tarcz hamulcowych dla Audi i Volkswagena, a także części dla Scanii i Porsche. - Ciągle poszerzamy rynek, współpracujemy z firmami ze Złotoryi i Środy Śląskiej - mówi I. Kietzmann.
Budowa zakładu w Żaganiu ruszyła w marcu 2008 roku. W lipcu nastąpił rozruch, a we wrześniu uruchomiono linię produkcyjną. Na początku firma zatrudniała 10 osób, dziś ma 19 pracowników. - Planujemy zwiększyć zatrudnienie o kolejne 10 osób i rozbudować halę - zapowiada I. Kietzmann.
Firma rodzinna
Kietzmannowie pierwszą fabrykę wybudowali 48 lat temu, w niemieckim Heiligenhaus koło Dusseldorfu. Gunter Kietzmann uruchomił linię produkcyjną tzw. ATL do lakierowania powłok części do aut. To była pierwsza lakiernia w Niemczech, która świadczyła usługi dla wszystkich marek aut. Firmę przejęli synowie Guntera - Ingo, Jorg i Ralf.