Starostwa w Żaganiu i Żarach będą musiały zwrócić pieniądze kierowcom, za niesłusznie pobrane opłaty za wydanie kart pojazdu dla aut sprowadzonych z zagranicy. To odpowiednio ok. 3 i 4 mln zł.
W żagańskim sądzie, w piątek (21.01.) zapadły dwa wyroki, które może starostwom przynieść sporo problemów. Według nich urzędnicy muszą zwrócić dwóm kierowcom po 425 zł wraz z odsetkami. - Wyroki nie są prawomocne, a strona pozwana poprosiła o ich uzasadnienie - zdradza Emilia Tylawska, sędzia z wydziału cywilnego.
Popłyną z kasą?
Żagański sąd oparł się na orzeczeniu, jakie wydał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Ten powołał się na interpretację art. 90 traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską.
Przypomnijmy, nadpłaty za wydanie kart dla aut sprowadzonych z zagranicy dotyczą lat 2003-2006. Problem dotyczy kilku tysięcy kierowców, którzy płacili starostwu jednorazowo 500 zł. Dopiero po trzech latach Trybunał Konstytucyjny uznał, że to za dużo i zmniejszył opłatę do 75 zł.
Jeden z właścicieli żagańskich komisów sprowadził w tym czasie ok. 60 pojazdów.
Na opłaty kart wydał ponad 25 tys. zł. - Na pewno będę się ubiegał o zwrot tych pieniędzy - zaznacza. - Wraz z odsetkami.
Do tej pory żarskie i żagańskie starostwa nie zamierzały oddawać ani złotówki. Tłumaczą się, że prawo nie działa wstecz i nie ma żadnego rozporządzenia, które kazało by oddawać nadpłatę. Chociaż wiele osób wnioskowało o zwrot pieniędzy, wszystkim odmówiono.
Zmierzy się z tematem
Teraz to może się zmienić. Jeśli dwa pierwsze wyroki się uprawomocnią, ruszy lawina.
Starostwa będą musiały zwrócić pieniądze kierowcom, aby nie narażać się na koszty sądowe. To dla powiatu spory problem, bo w budżecie zabraknie pieniędzy na inne cele.
Starosta żagański Marek Ślusarski nie chce komentować sprawy, do czasu uzyskania uzasadnienia. - Jeśli wyroki się uprawomocnią, będziemy musieli z tym tematem zmierzyć - mówi. - Opłaty nie były pobierane z naszej winy, lecz zgodnie z przepisami.