Nie chcą smrodu

Katarzyna Szczepura i Agnieszka Gołębiewska, mieszkanki Tomaszowa, uważają, że atutami ich miejscowości są spokój, las i czyste powietrze. Boją się, że powstanie zakładu zajmującego się odpadami zakłóci tę idyllę.

W Tomaszowie koło Żagania ma powstać zakład przetwarzający odpady. Mieszkańcy wsi protestują. - Mamy tu zieleń i spokój, nie chcemy wdychać smrodu! - grzmią.


Katowicki przedsiębiorca chce na działkach przy ul. Hangarowej (o łącznej wielkości 25 tys. mkw.) w strefie przemysłowej wybudować zakład, gdzie odzyskiwane będą odpady oraz przetwarzany i demontowany zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Poza tym zamierza prowadzić działalność polegającą na niszczeniu dokumentów i rozdrabnianiu odpadów drewnianych oraz produkować elementy betonowe z wykorzystaniem odpadów.

Mieszkańcy Tomaszowa boją się zanieczyszczenia środowiska i przykrego zapachu. A przecież głównymi zaletami podżagańskiej miejscowości są zieleń, lasy i spokój.

- Mogę ich uspokoić, to będzie działalność zupełnie bezpieczna dla nich i środowiska - zapewnia Andrzej Kochel ze Śląskiego Centrum Utylizacji SCU w Katowicach, inwestor. - Zresztą raport o oddziaływaniu na środowisko jest dostępny w Urzędzie Gminy.

Dlaczego wybrał Tomaszowo? - Bo tutaj skupujemy odpady elektroniczne i elektryczne od miejscowej spółki Compuspar. Będą na miejscu prasowane i stad transportowane do Niemiec - wyjaśnia. I obiecuje, że zatrudnienie w zakładzie w Tomaszowie znajdzie ok. 30 osób.