Dożywocie dla zabójcy

Marcin M., sprawca brutalnego mordu na księdzu i dwóch gosposiach, spędzi w więzieniu resztę swojego życia. O warunkowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać po 40 latach.


Jeżeli Marcinowi uda się warunkowo opuścić więzienie, będzie miał 66 lat. Niemal tyle samo, co ksiądz, którego w Serbach zatłukł drewnianym świecznikiem. Brutalnie zamordowana została również gosposia duchownego. Zginęła od ciosów młotkiem. W Ciosańcu koło Sławy także zaczaił się na księdza. Kiedy tłukł siekierą w głowę gospodyni, myślał, że to duchowny. Ksiądz Remigiusz K. uratował życie, bo z kolędy wrócił później niż planował. O 21.00 w łazience znalazł w kałuży krwi zmaltretowane zwłoki swojej pomocnicy.

Full text available to premium subscribers only

Odpowiedzi

nieprawdopodobne, to musi byc

nieprawdopodobne, to musi byc psychicznie chory sadysta. Naprawde w spoleczenstwie nie ma miejsca dla takich ludzi i powinien pozostac w odosobnieniu, lecz tacy powinni na swoje utrzymanie zarobic a nie zeby ich utrzymywac.

A gdzie kara śmierci?.Co,to

A gdzie kara śmierci?.Co,to nie po Bożemu
A właśnie,gdzie był bóg gdy gość mordował jego sługi?

tylko kara śmierci i nic

tylko kara śmierci i nic więcej