Mieszkańcy Żagania grożą sądem, a radni tracą cierpliwość. - Co z tą rewitalizacją starówki, która miała ruszyć już rok temu? - pytali na komisji gospodarki Rady Miasta (12 grudnia).
Na pytania te jednak nie uzyskali odpowiedzi, bo na komisję nie stawił się Wiesław Źrebiec, prezes Żagańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, lidera projektu "Rewitalizacja Starówki Miejskiej w Żaganiu - etap I". - Mimo zaproszenia, prezes musiał odmówić, bo wyjechał na trzydniową delegację - usprawiedliwiła jego nieobecność szefowa komisji, radna Halina Szyposz.
Radni nadal zostali z wątpliwościami. - Dowiadujemy się, że wspólnoty mieszkaniowe pobrali w tym roku kredyty na wkład własny projektu i czekają. Zaczynają spłacać odsetki, a inwestycji dalej nie ma - mówili na komisji.
Obecny na sesji Mariusz Smolarczyk, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami Urzędu Miasta nie potrafił odpowiedzieć radnym, kiedy ruszy inwestycja.
"Regionalna" ustaliła najświeższe fakty. Wiesław Źrebiec, prezes ŻTBS właśnie poinformował, że 10 grudnia ogłoszono przetargi na roboty budowlane. Jeśli nie będzie żadnych komplikacji i odwołań, pierwsze prace ruszą wiosną przyszłego roku. Przypomnijmy, to drugie podejście do rewitalizacji. Wcześniejszy przetarg firmy budowlane zbojkotowały, ze względu na zbyt krótki okres na wykonanie zadań - zaledwie dwa miesiące.Inwestycją objętych jest 32 budynki. Zostaną odnowione ich elewacje, klatki, wymieniona stolarka okienna i drzwiowa (wszystko za ok. 12 mln zł)
Teraz radni domagają się od burmistrza, aby zdał im relację z przygotowań do inwestycji na najbliższej sesji Rady Miasta (16 grudnia).
- W Żaganiu bubel goni bubel. Przeznacza się pieniądze na nowe inwestycje, tymczasem nie potrafi rozwiązać się podstawowych - rewitalizacji oraz rozkopanego placu budowy w środku Rynku, na którym miała powstać galeria - twierdzi Mirosław Ramza, wiceprzewodniczący Rady Miasta.
- Słyszałem, że ma termin do 2014 roku z rozpoczęciem inwestycji. Czyli jeszcze trzy lata ten teren będzie straszył mieszkańców - dodał drugi wiceprzewodniczący rady Stanisław Piniuta.
Radni zaproponowali, aby "krater" w Rynku zasypać żwirem i posadzić trawę, a wstrętny, metalowy płot zdjąć. Na to jednak nie ma przyzwolenia urzędników.